Praca na Konkurs Polak - pierwowzór (dłuższy)

" TYTUŁ WPISAĆ "

    Nigdy nie zapomnę dnia, w którym całe moje życie wywróciło się do góry nogami, a ja zatraciłem się w tym szaleństwie. Tak bardzo chciałbym cofnąć czas, odmienić przeszłość! Naprawić błędy wynikające z moich dziecinnych i lekkomyślnych decyzji, lecz jest już o wiele za późno. Potłuczone szkło, jakim jest życie, można skleić, ale czy będzie takie samo jak przed rozbiciem? Czy damy radę pozbierać wszystkie kawałki z podłogi, by odwtorzyć wierną kopię? Nawet jakbyśmy byli bardzo zdeterminowali i dokonali cudu, kopia nigdy nie będzie oryginałem. Po głębokiej ranie zawsze zostaje blizna, by przypominać o niefortunnych zdarzeniach, które już dawno mamy za sobą. Jednak ja z całego serca chciałbym wierzyć, że to był tylko jeden, bardzo długi sen...
    To był ciepły, letni i późny wieczór. Słońce kończyło swoją wartę, a na jego miejsce powoli wkraczał ospały po swym odpoczynku Księżyc. Uliczne światła lamp i kolorowe billboardy oświetlały chodnik, którym kroczyłem ja oraz mój brat bliźniak. To miała być nasza noc! Pierwszy poważny wybryk, wymknięcie się z domu po kryjomu i impreza do białego rana! Po prostu sztos! Tak wtedy oboje myśleliśmy. Nigdy nie byliśmy popularnymi duszami towarzystwa w szkole, więc to była dla nas okazja, by nabyć nowe znajomości, przygody, szalone doświadczenia. Byliśmy bardzo podekscytowani samym faktem, że będziemy uczestniczyć w tym interesującym, z pozoru niesamowitym, ale też niebezpiecznym życiu szkolnym.
- W końcu jakaś sensacja i rozrywka, Adam! Wreszcie dzieje się coś ciekawego w naszym życiu! - wykrzyknął radośnie Kamil, idąc tuż obok mnie.
- Nie gadaj tyle, bo ci się zęby spocą xd. - wtrąciłem z ironią, a mój brat w tym momencie głęboko odetchnął, kręcąc przecząco głową.
- Ha, ha, ha, bardzo śmieszne. Nie wierzę, że jesteś aż takim dzbanem. Lepszego tekstu nie mogłeś wymyślić?
- Sam jesteś dzban! Po prostu zamurowało cię od środka i nie wiesz co odpowiedzieć! - wytknąłem go palcem.
- Dobra, poddaję się! - Kamil podniósł ręcę do góry, a po chwili obaj wybuchliśmy śmiechem.
Parę minut później wkroczyliśmy do ciemnej, mało oświetlonej miejskiej uliczki. Zabłądziliśmy i nie mieliśmy pojęcia gdzie jesteśmy. Wszystko zaczęło dziać się bardzo szybko.
- Adam, czujesz ten dziwny zapach? - wtrącił nagle Kamil.
- Bez kitu, ale smród! - odparłem natychmiastowo.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

23.01.2019

05.02.2019